Jan Lewandowski

Wniebowstąpienie

dodane: 2004-09-10
Czy w opisach wniebowstąpienia Jezusa są sprzeczności?
    Niniejszy tekst jest odpowiedzią na tekst Mariusza Agnosiewicza pt. Wniebowstąpienie[1], zamieszczony w jego serwisie racjonalistycznym. W tekście tym Agnosiewicz twierdzi, że dwa opisy wniebowstąpienia z Nowego Testamentu są sprzeczne względem siebie. Postaram się niżej odpowiedzieć na te zarzuty. Na samym początku swego tekstu Agnosiewicz pisze:

 

Polemika:

Po pierwsze w opisach wniebowstąpienia występują różne okresy w jakich miało to mieć miejsce. U Łukasza kiedy Jezus ukazał się w dzień zmartwychwstania uczniom pierwej poprosił ich o jakąś przekąskę: "Macie tu coś do jedzenia?" - zapytał Zbawiciel (Łk 24, 41). Mieli, więc Jezus się posilił, poczem mógł kontynuować rozmowę z uczniami, w czasie której "oświecił ich", wyjaśniając, że oto mają przed sobą namacalne wypełnienie proroctw. następnie poruczył im: "pozostańcie w mieście, aż będziecie przyobleczeni mocą z wysoka" (Łk 24, 49). No i zaraz

 

Odpowiedź:

Skąd Agnosiewicz wie, że „zaraz”? Biblia tego nie podaje. Mamy tu już pierwsze naciągnięcie, poprzez które Agnosiewicz będzie dążył do uzasadnienia swej niżej wyrażonej tezy, zgodnie z którą w Ewangelii św. Łukasza wniebowstąpienie Jezusa miało „miejsce w dzień zmartwychwstania”. Przechodzę do dalszej części komentowanego tekstu:

 

"potem wyprowadził ich ku Betanii i podniósłszy ręce błogosławił ich. A kiedy ich błogosławił, rozstał się z nimi i został uniesiony do nieba. Oni zaś oddali Mu pokłon i z wielką radością wrócili do Jerozolimy, gdzie stale przebywali w świątyni błogosławiąc Boga." (Łk 24, 50-53). Wniebowstąpienie ma tu więc miejsce w dzień zmartwychwstania.

 

Odpowiedź:

Nie wynika to absolutnie z przytoczonego wyżej przez Agnosiewicza tekstu, z którego wiemy jedynie tyle, że stało się to potem, czyli w nieokreślonym czasie później. Nie ma tu zatem sprzeczności z Dz 1,3, gdzie czytamy, że Jezus ukazywał się Apostołom przez 40 dni po swojej męce. Dalej Agnosiewicz pisze:

 

Inaczej jest w Dziejach Apostolskich, gdzie Jezusowy pobyt na ziemi po powstaniu z martwych wynosi ni mniej ni więcej ale 40 dni, w czasie których "ukazywał im się ... i mówił o królestwie Bożym".

 

Odpowiedź:

Jak wyżej. Dalej Agnosiewicz pisze:

 

W Dziejach Jezus ponadto odlatuje do nieba "podczas wspólnego posiłku", kiedy u Łukasza odlot ma miejsce już po przekąsce.

 

Odpowiedź:

Nie. W Dz 1,4 czytamy tylko o tym, że „podczas wspólnego posiłku” Jezus powiedział uczniom, aby nie odchodzili z Jerozolimy. W następnych wersach czytamy już o słowach Jezusa na jakiś inny temat, dopiero po tym następuje opis wniebowstąpienia Jezusa. Nic zatem nie wskazuje na to, że przemowa Jezusa skierowana do uczniów tuż przed wniebowstąpieniem musiała nastąpić w tym samym czasie, co posiłek wspomniany w Dz 1,4. Dalej Agnosiewicz pisze:

 

W Dziejach Jezus leci na obłoku, co w ewangelii nie jest zaznaczone.

 

Odpowiedź:

Nie świadczy to o żadnej sprzeczności. Dalej Agnosiewicz pisze:

 

Po przedstawieniu uczniowie "wrócili do Jerozolimy z góry, zwanej Oliwną, która leży blisko Jerozolimy, w odległości drogi szabatowej" (Dz 1, 12). Kolejną nieścisłością jest miejsce akcji: w Dziejach wszystko odbywa się na Górze Oliwnej, natomiast u Łukasza w pobliżu Betanii. Góra Oliwna jest oddalona od Jerozolimy o ok. 880 m (tyle bowiem wynosi tzw. droga szabatowa), natomiast Betania leży ok. 2264 m od Jezrozolimy (co dowiadujemy się od Jana - 11, 18). Jak widać wyraźnie - cała bajka grubymi nićmi szyta. Nie dość że osnuta na fałszerstwach, to jeszcze pełna sprzeczności.

 

Odpowiedź:

Nie musi być tu żadnej sprzeczności. Tekst grecki podaje tylko tyle, że Jezus Edzegagen de autous heos pros Bethanian, tzn. że „wyprowadził zaś ich [uczniów – przyp. J.L.] aż ku [pros] Betanii” (Łk 24,50), co wcale nie oznacza, że do Betanii doszli. Greckie pros występujące w Łk 24,50 nie musi znaczyć „do”, bowiem może też znaczyć „ku”, „na”, czy „koło”[2]. Wyprowadzić kogoś „ku” jakiemuś miastu (sens „ku” a nie „do” w Łk 24,50 ma wiele przekładów – np. KMS, NKB, NIB, Biblia Poznańska), czy wyprowadzić kogoś „na” jakieś miasto nie oznacza jeszcze dojść do tego miasta, podobnie jak słowa „dzień zmierza ku końcowi” nie oznaczają jeszcze, że dzień już skończył się. Potem czytamy jeszcze w Łk 24,51 o tym, że kiedy Jezus pobłogosławił uczniów, to „rozstał się” z nimi i dopiero później został wzięty do nieba. Tekst z Ewangelii św. Łukasza nie wskazuje zatem, że wniebowstąpienie Jezusa nastąpiło akurat w Betanii lub nawet w jej okolicy. Tekst ten wskazuje tylko na to, że zanim Jezus rozstał się z apostołami, wyszli w kierunku Betanii, co mogło w zasadzie nastąpić nawet w Jerozolimie, gdzieś pod Górą Oliwną. To tak jakby stwierdzić, że ktoś rozstał się z kimś na peryferiach Warszawy, tak jak idzie się na Pruszków. Nie oznacza to od razu, że ten ktoś rozstał się z tym kimś w Pruszkowie. Zaś co do tekstu z Dziejów Apostolskich, to tekst ten też nie precyzuje wprost, że Jezus wstąpił do nieba „z Góry Oliwnej”. Tekst ten mówi tylko tyle, że po tym kiedy Jezus wniebowstąpił, to „wtedy (tote) wrócili do Jerozolimy z góry zwanej Oliwną”. Nawet jeśli stamtąd Jezus wniebowstąpił, nie musi to być sprzeczne z Ewangelią św. Łukasza, jak wspomniałem wyżej.

 

 

 Jan Lewandowski

 



[1] Por. M. Agnosiewicz, Wniebowstąpienie, http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,207 .

[2]Por. np. Remigiusz Popowski, Słownik grecko polski Nowego Testamentu, Warszawa 1997, s. 280.

Zgłoś artykuł

Uwaga, w większości przypadków my nie udzielamy odpowiedzi na niniejsze wiadomości a w niektórych przypadkach nie czytamy ich w całości

Komentarze są zablokowane